Nowy album Normil Hawaiians, grupy założonej w Londynie, ale prowadzącej nomadyczny tryb życia, pojawił się trochę z zaskoczenia. Empires into Sand [2024] to pierwsza płyta z nowym materiałem zespołu od 40 lat. Członkowie grupy ukształtowali swoje brzmienie na początku lat 80, rozwijając pastoralny eksperymentalizm, który obficie czerpał z ambientowych form, krautrockowej motoryki i postpunkowej energii. Wydanie przez wytwórnię Upset The Rhythm odłożonego na półkę albumu Normil Hawaiians – Return of the Ranters, z oryginalnym materiałem zarejestrowanym w latach 1984-85 sprawiło, że zespół rozpoczął serię koncertów promocyjnych na Edinburgh Festival oraz w londyńskim centrum kultury alternatywnej Cafe OTO, co zachęciło członków zespołu do wznowienia działalności. Odmiana eksperymentalnego postpunku Normil Hawaiians zawsze brzmiała inaczej niż większość muzyki skatalogowanej, w ten i tak trudny do uchwycenia sposób. Na Empires into Sand, zespół nieco złagodniał i przeniósł swoje utwory do nowych ambientowych wymiarów, nadal progresywnych w rdzeniu, ale teraz bardziej niż zwykle nasyconych osobliwą, fabularną poświatą.
Kiedy członkowie Normil Hawaiians piszą i nagrywają muzykę, wolą spotkać się w odosobnionym miejscu i przez pewien czas dzielić się braterską wspólnotą. Muzycy na co dzień rozproszeni w różnych zakątkach Wielkiej Brytanii, tym razem zdecydowali się zamieszkać w Tayinloan – małej wiosce na zachodnim wybrzeżu półwyspu Kintyre w Szkocji. W wynajętym domu z widokiem na morze założyli małe studio i zaczęli nagrywać: Rozłożyliśmy sprzęt i zaczęliśmy improwizować, pozwalając muzyce przybrać własny kształt inspirowany zastanym miejscem oraz dobrą atmosferą spotkania. Nagrywaliśmy przez kilka dni, rejestrując każdy dźwięk, aż wiele nowych pomysłów zaczęło się wyłaniać samoistnie – wyjaśnia Noel Blanden, członek zespołu. Normil Hawaiians dali sobie czas na rozwinięcie wielu wątków, pozwalając zebranym próbkom mutować i zasiedlać nowe terytoria. Simon Marchant producent, a jednocześnie członek grupy zapewnił pełną kontrolę nad całym procesem. Ostatnie miesiące muzycy spędzili w kilku londyńskich studiach dogrywając nowe elementy nadające ostateczną formę Empires into Sand.
Album otwiera się na ambientowej nucie kompozycji Exiles. Syntezatory odgrywają tutaj większą rolę niż kiedykolwiek wcześniej. Fragmenty dźwięków i szumów radiostacji krótkofalowych przeplatają satelitarne transmisje urywanych głosów i przypadkowych wypowiedzi, które z czasem nabierają dramatycznych cywilizacyjnych odniesień przywodzących na myśl twórczość formacji Godspeed You! Black Emperor. Wijąca się rzeka utworu Ghosts of Ballochroy zmierza w podobnym kierunku, chociaż zasilająca nagranie, prowadzona po szkocku słowna wymiana zdań, tym razem pozostawia promyk nadziei, który rozlewa się na tekst kompozycji Waterfalls: Bedford 330. Tytuł nagrania odnosi się do modelu ciężarówki przywołującej podróżników z przeszłości: Z naszego rozbitego okna czujemy bryzę – śpiewa triumfalnie Guy Smith. Gdy piosenka nabiera tempa, wokalista dodaje: Jesteśmy dziećmi z pustostanów / Dziećmi słońca / Żyjącymi na drodze. Jest w tym wersie pewien element selektywnej nostalgii świadczącej o braku akceptacji dla reguł rządzących współczesnym światem, ale punktowe wspomnienie przeszłości otwiera drogę najbardziej optymistycznemu nagraniu We Stand Together. Piosenka wykorzystuje zapis terenowy słonecznego poranka, żeby wzmocnić nierozerwalne uczucie braterskiej przyjaźni. Tytuł Empires into Sand jest cytatem wyjętym z wiersza zmarłego członka zespołu Marka Tylera, a tematyka przemijania jest mocno odczuwalna na całej płycie. Chcieliśmy stworzyć album, który uznaje naszą historię i jednocześnie odzwierciedla, kim jesteśmy dzisiaj. Pozostaliśmy wierni sobie i chcieliśmy stworzyć coś interesującego, nie usuwając ostrych krawędzi – komentują muzycy Normil Hawaiians. Trzeba przyznać, że chyba im się to udało.
Upset the Rhythm, 2024
Foto: Klaus Filed
Wydanie tej płyty akurat na progu wakacji, kiedy cykl wydawniczy wyraźnie zwalnia, chyba znajduje tutaj swoje uzasadnienie. Łatwiej jest Normil Hawaiians zauważyć, a potem prześledzić ich twórczość, bo kilka pozycji z nowej płyty przyciąga uwagę, zwłaszcza pod osłoną nocy. Ten słodko-gorzki ambientowy kierunek bardzo mi odpowiada.
OdpowiedzUsuńTo taka płyta z małymi kolcami, a Exiles naprawdę niezły
OdpowiedzUsuńWczoraj, po wysłuchaniu Empires into Sand cofnąłem się do Return of the Ranters. Było warto.
OdpowiedzUsuńSubtelności, trochę jakby z Oldfielda, szybko się wczuwa w nastrój utworów, dziękuję za takie wspaniałą garść muzyki z kulturą powiązanej, potrzebujemy tego do napędu - jest nam niezbędna jak tlen do życia.
OdpowiedzUsuń