Hackney to tętniąca życiem gmina w północno-wschodnim Londynie znana z wielokulturowości, hipsterskiej atmosfery, licznych parków i oczek wodnych. Niegdyś postrzegana jako gorsza, dziś jest modnym miejscem z bogatym życiem nocnym, sztuką uliczną i zróżnicowaną społecznością. Życie kulturalne dzielnicy od dawna rodzi się na styku wyobraźni i infrastruktury. To miejsce o gęstej zabudowie, z labiryntem ulic prowadzących z marketu do studia, ze studia do baru, z baru na nocny autobus.
W tej części miasta klub bywa konkretnym miejscem, ale równie często przybiera formę luźnego przepływu amatorskich produkcji, pirackich audycji radiowych, podwórkowych sound systemów czy setów dj-skich tworzących alternatywny obieg kultury: bez programowej cenzury, bez barier wejścia, za to z rygorem selekcji narzuconym przez publiczność. Charakterystyczną cechą klubowej twórczości jest swoboda w przekraczaniu granic gatunkowych, w tej dzielnicy wychodzących z reggae, jungle, broken beatu, UK garage, dancehallu przy jednoczesnym zachowaniu rozpoznawalnego rdzenia sięgającego drugiej połowy lat 80. To scena zbudowana na ciągłości i mutacji jednocześnie: te same miejscówki, inne warunki; te same inspiracje, inne formy; ten sam głód basu, ale nowe sposoby jego implementacji.
Powerscroft [2026] Izzy’ego Cofie działającego jako IZCO, wchodzi w ten krajobraz jak świeży rozdział kroniki napisany ręką DJ-a, producenta i człowieka wychowanego na osiedlowej geografii dźwięku. Album nosi nazwę ulicy dorastania Cofiego i brzmi jak mapa z odciśniętymi punktami jego rozwoju: domowe studio oparte na prostych narzędziach, szkolna dyscyplina pracy z muzyką, etos kolektywu Brighter Days Family, klubowe doświadczenie sprawdzane na żywym organizmie publiczności. W muzyce IZCO słychać wieloletnią praktykę grania setów, swobodne przepływy energii i przywiązanie do detali. Każdy element ma swoje miejsce: zręcznie ustawione przebiegi rytmiczne, głęboki bas, klawisze podane w dyskretnych półcieniach, wokale wyłaniające się jak promienie światła. Dwanaście kompozycji prowadzi słuchacza od słonecznego poranka po księżycową noc, z przystankami na radosne pląsy, miękkie rozświetlenia, niekiedy surową oszczędność.
Wytwórnia Brownswood Recordings nadaje Powerscroft rangę debiutu o odpowiednim ciężarze gatunkowym, a jednocześnie zostawia przestrzeń na oddech. To płyta zakorzeniona w lokalnej społeczności oparta na współpracy, intuicji oraz pamięci miejsca. IZCO zbiera półwiecze Hackney w jedną opowieść, a potem przepuszcza ją przez współczesny puls wielkiej metropolii, uzyskując brzmienie znajome i jednocześnie świeże, gotowe do odsłuchu na domowych głośnikach, w słuchawkach, czy testu na parkiecie.
Brownswood Recordings, 2026
Foto: Youtube screenshot

Przyjazna, fajnie uchwycona mieszanka stylów, taki trochę "urban music" na sterydach + umiejętności Izco doprowadzone do perfekcji. OK!
OdpowiedzUsuńCharakter i przewiewna atmosfera płyty bardzo, ale to bardzo londyńskie :)
OdpowiedzUsuń