Your Favorite Toy stawia na zwięzłość i aranżacyjne mechanizmy znane z wcześniejszych płyt. Dziesięć utworów mieści się w okolicach czterdziestu minut, co podkręca tempo i medialną sprawność. W praktyce gęsta atmosfera płyty sprawia wrażenie materiału projektowanego pod trasę koncertową, a nowe piosenki ustawiają się w roli łączników z żelaznym repertuarem pokroju My Hero, The Pretender, All My Life czy Everlong. W konsekwencji album brzmi jak świadome podtrzymanie marki, z naciskiem na natychmiastową komunikatywność, gitarową monumentalność i refrenowe zawołania skrojone pod festiwalowe areny.
Brzmieniowo to płyta gęsta, uporządkowana, a jednocześnie zaskakująco jednorodna. Produkcja Olivera Romana wygładza krawędzie: kilka warstw gitar stapia się w jedną szeroką płaszczyznę, a przestery przyjmują barwę znaną z setek współczesnych realizacji rockowych. Jednak najmocniejszą stroną Foo Fighters pozostaje dynamika wspólnego grania. Nowy perkusista Ilan Rubin wnosi nienaganną pewność uderzenia, a sekcja z Nate’em Mendelem trzyma utwory w ryzach, pozwalając gitarom Smeara i Shiflett’a budować ściany dźwięku. Ta maszyna działa szczególnie dobrze w numerach opartych na garażowym silniku: krótkie frazy, ruchliwy rytm, refren złożony pod skandowanie. W takim środowisku Foo Fighters odzyskują dawną energię wynikającą z prostoty, czego przykładem jest utwór Of All People.
Zawartość płyty często zdradza przywiązanie do szablonów, z zestawem gestów rozpoznawalnych już po pierwszej minucie. Amen, Caveman przyjmuje formę podręcznikowej konstrukcji rockowej: tytuł wykrzyczany przez Dave'a Grohla, epickie gitary, układ zwrotka-refren z mostkiem prowadzącym do finałowego spiętrzenia. Utwór spełnia funkcję stadionowego dopalacza, z naciskiem położonym na dramaturgię i ciężar. Na żywo tego rodzaju kompozycje dają natychmiastową odpowiedź publiczności, natomiast w odsłuchu studyjnym pozostawiają odczucie przewidywalnej rutyny.
Drugim filarem płyty okazują się aluzje do klasyki rocka, wpisane w DNA zespołu od zawsze, tym razem przekazane bardziej wprost. If You Only Knew opiera się na riffowej figurze i rytmicznym zawieszeniu przywodzącym na myśl Black Dog – Led Zeppelin. To gra w rozpoznawalność płynącą z tropienia inspiracji, choć oryginalność wynika tu bardziej z energii wykonania niż z samego pomysłu. W ciekawszych momentach takie mrugnięcia okiem rodzą coś własnego: Window z chromatycznym riffem oraz mielącą linią basu przywołuje klimat surowego alternatywnego rocka z przełomu lat 90, z czyścicielem okien w roli głównej i brzmieniowymi przebłyskami wyjętymi z In Utero.
Najciekawsze fragmenty pojawiają się wtedy, gdy Grohl dopuszcza do głosu swój wizerunek i pęknięcia na piedestale "najmilszego faceta" w rockowej branży. Child Actor brzmi jak świadoma rozmowa z własnym alter ego; z pamięcią czasu spędzonego w Nirvanie zestawionego z aktualnym bagażem osobistych potknięć. Utwór Asking For A Friend zamykający, a zarazem otwierający album pierwszym singlem kończy wers: A może to koniec? Na tym etapie wydaje się to nie do pomyślenia. Foo Fighters pozostają zespołem, po jaki sięga stadionowa publiczność w poszukiwaniu żywych, gitarowych uniesień i wspólnotowych okrzyków. Your Favorite Toy przynosi tę usługę: solidnie, głośno, sprawnie, z przebłyskami prawdziwej ekstazy tam, gdzie na chwilę znika maniera, a pojawia się człowiek.
RCA, 2026
Foto: Piper Ferguson


Komentarze
Prześlij komentarz