Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Oddychając nadmorską bryzą

W muzyce Searows przyroda oddycha, szumi, osiada na skórze jak wilgoć znad Pacyfiku, stając się równorzędnym bohaterem wewnętrznego rozdarcia. Alec Duckart wychowany w Portland pisze tak, jakby każdy wers powstawał w półmroku świerkowego lasu, a każde niedopowiedzenie miało smak kryształków soli niesionych wiatrem z wybrzeża. Ta geografia nie jest mapą. To układ nerwowy jego twórczości. Death in the Business of Whaling [2026] jest drugim krokiem artysty budującego świat ściśle związany z naturą, gdzie emocjom towarzyszy zmienna pogoda, a czułość i bezsilność przypominają prądy morskie, raz spokojne, raz rozrywające brzeg.  Jeśli debiutancki album Searows – Guard Dog [2022] trwał w niedopalonej ciszy, nowa płyta idzie w stronę większej objętości i aranżacyjnej odwagi. Chodzi o lekko zamgloną atmosferę i produkcję Trevora Spencera, w której instrumenty tworzą rozmyte kontury, pogłosy rozciągnięte jak horyzont, smyczkowe cienie i gitarowe harmonie zebrane na kształt indie-folkowego ...

Pustynny blues w cieniu modularnych syntezatorów

Imarhan od dekady funkcjonują jako jeden z najciekawszych głosów współczesnej sceny tishoumaren: muzyki pochodzącej z tuareskiej tradycji gitarowej, ale chłonącej współczesne motywy stylistyczne, których trudno szukać u innych wykonawców uprawiających desert blues. Pochodzący z Tamanrasset kwintet od początku wyróżniał się szczególnym zmysłem melodycznym – potrafił ubrać surową, transową konstrukcję pustynnego bluesa w ornamentykę kojarzoną z arabskim Maghrebem, nie tracąc przy tym charakterystycznej melancholii i rytmicznej sprężystości. Na płycie Essam [2026] ta cecha staje się znakiem rozpoznawczym, ale też osią, wokół której zespół buduje najbardziej odważną, dopracowaną brzmieniowo narrację w całej dyskografii.  Album od pierwszych minut zwraca uwagę sposobem prowadzenia produkcji. Emile Papandreou wzbogaca świat Imarhan o dodatkowy wymiar. Eteryczne syntezatory modularne nie konkurują tu z gitarami ani warstwą rytmiczną, lecz tworzą dla nich rozległy horyzont. Dzięki temu ...

Upadek Planety X

Sleaford Mods to intrygujące zjawisko na styku muzyki, kultury i reportażu społecznego. Duet, który za pomocą minimalistycznych środków wyrazu produkuje broń masowego rażenia, a z pozornie prymitywnej formy, narzędzie precyzyjnej diagnozy brytyjskiej codzienności. Ich twórczość jest punkową kontynuacją tradycji mówienia prawdy wprost, a zarazem współczesnym strumieniem społecznego buntu, bezradności, ironii.  Trzon Sleaford Mods stanowią dwie barwne postaci: Jason Williamson – autor tekstów i wokalista, którego styl to coś pomiędzy melodeklamacją a monologiem wściekłego stand-upera oraz Andrew Fearn odpowiedzialny za warstwę muzyczną, bity i proste, zapętlone podkłady. Co ważne, szkielet rytmiczny twórczości Sleaford Mods jest celowo surowy, powtarzalny, czasem wręcz ascetyczny, jakby miał tylko trzymać puls, żeby słowa mogły uderzać z maksymalną siłą. Ten minimalizm ma sens społeczny. Sleaford Mods brzmią tak, jak wygląda rzeczywistość, o której opowiadają: tanio, prowizory...

Gdy muzyka wymyka się etykietom

Począwszy od debiutu New Long Leg [2021] brytyjska formacja Dry Cleaning konsekwentnie ustawia poprzeczkę dla współczesnego postpunku: nie przez eksponowanie brudu gitar i nerwowego tempa, lecz przez precyzję obserwacji i świadome rozmieszczenie napięcia między chłodną narracją a impulsywną tkanką nagrań. Wydany rok później Stumpwork [2022] był krokiem w stronę większej melodyjności, ale dopiero Secret Love [2026] brzmi jak płyta, na której wszystkie siły zespołu: liryczna, aranżacyjna i producencka spotykały się w jednym, dojrzałym punkcie. Zamiast medialnie wracać po "długiej przerwie", nowy album pojawił się jak logiczna kulminacja: bardziej dramatyczny, bardziej różnorodny, ale wciąż rozpoznawalny po kilku taktach.  Najważniejszym instrumentem zespołu nadal pozostają monologi Florence Shaw, pozornie beznamiętne, ale precyzyjnie modulowane, skrojone pod mikroobserwacje i nagłe skręty w absurdalny ton. Jego sarkastyczne poczucie humoru działa jak stabilny horyzont, wzg...

W objęciach flamenco

Sztuka flamenco działa na słuchacza jak dobrze opowiedziana historia: wciąga, przyspiesza tętno, potrafi zranić i uleczyć w tym samym momencie. Gdy jej centrum stanowi gitara uzupełniona żarliwym wokalem, powstaje uczucie napięcia pomiędzy dyscypliną a spontanicznością, precyzyjnym rytmem a nieprzewidywalnym wybuchem emocji. Urok tej kombinacji bierze się z faktu, że muzyka flamenco niczego nie udaje. Jest żywą energią samą w sobie. Słychać w niej chropowatość głosu, napięcie oddechu, gwałtowność ataku strun, na których wisi cały sens. Flamenco często rodzi się z niedoskonałości: z pęknięcia barw, z szorstkiego vibrato, z uderzenia palców o pudło gitary brzmiących jak niezdarny krok na wyboistej drodze życia. Słuchanie flamenco przypomina wejście do świata o własnych prawach czasu. Wiele stylów flamenco opiera się na cyklach rytmicznych compás przypominających koło: cykle wracają, ale za każdym razem niosą inną energię. Nawet na słuchacza nieznającego teorii, compás działa instynkt...

W półmroku niepewnej przyszłości

Been Undone – Dark Side Mix [2026] brzmi jak wiadomość wysłana z pogranicza snu i technologicznej jawy – niczym komunikat o stanie ludzkości w epoce, która sama siebie przyspiesza. Peter Gabriel wraca tu w formie rozpoznawalnej, a jednak wycofanej o pół kroku w stronę cienia. To nie jest powrót nostalgii, raczej ponowne wejście do laboratorium, gdzie emocje bada się jak zjawiska fizyczne, a intymność przybiera chwiejną formę o nieprzewidywalnej dynamice. Już sam tytuł pierwszego utworu Petera Gabriela otwierającego cykl comiesięcznych księżycowych premier, sugeruje ruch wsteczny – rozmontowanie czegoś, co dotąd trzymało sieć wzajemnych powiązań, relacji, tożsamości, pewności siebie. Tytuł Been Undone niesie w sobie dwuznaczność: bycie "odczynionym" jak z zaklęcia i bycie "rozebranym" z wielu warstw, z narracji, z ochronnych masek. I właśnie to odsłanianie jest tutaj najbardziej intrygujące, bo nie daje ulgi w postaci kulminacji, tylko wciąga w stan ciągłej uważ...