Na płycie Four Days in June [2026] Joseph Shabason i Nicholas Krgovich wchodzą do naszej świadomości jak zapowiedź gorącego lata, ze szczególną mieszaniną wdzięku i uchem wyczulonym na muzyczne detale. Kanadyjscy muzycy od lat budujący własny świat z anielskiej płynności saksofonu, miękkiego popowego rzemiosła i jazzowej wrażliwości, tym razem prowadzą paletę kolorów w stronę country-popowej poświaty lat dziewięćdziesiątych, ale to przesunięcie stylu nie wygląda na zmianę tożsamości. Album nie zmienia mapy zainteresowań, tylko ze schowka z instrumentami wyciąga banjo, skrzypce, gitarę stalową, po czym z ich udziałem tworzy jedenaście utworów brzmiących jak środek wakacji.
Joseph Shabason wnosi do projektu instrumentalny dotyk czuły na warstwy melodyczne. W jego brzmieniu słychać flet, klawisze, a przede wszystkim saksofonowe ciepło, które jednocześnie potrafi być przebłyskiem i kołysanką. Saksofonista zbudował reputację artysty umiejącego przestawiać wagę instrumentu na różne tryby emocjonalne: od jazzowego blasku po popową gładkość. W solowych wydawnictwach sięga czasem po barwy przetworzone – tutaj wybiera tekstury czytelne w odbiorze. Z kolei Nicholas Krgovich odpowiada za narrację i spójność emocjonalną. Jego wokalne interpretacje wyróżnia spokojna, leniwie snująca barwa głosu pozbawiona krzykliwej maniery. Treść piosenek często przełącza się w tryb obserwacji, w której dominuje proza codziennego życia widziana w drobnych zdarzeniach: widoku sąsiada bawiącego się z dzieckiem, zwierząt hałasujących w ogrodzie, czy ptaka śpiewającego w rytm właśnie tworzonej melodii.
W utworze Begin Again padają wersy o małych rzeczach, które stają się całym światem. Nagranie ma gęstą harmonię, jakby tekst i melodia układały się w jedno zdanie śpiewane na głębokim wydechu. To kluczowa właściwość całej płyty, bo w tym projekcie napięcie nie narasta poprzez konflikt, tylko przez nagromadzenie szczegółów. Midday Sun dzięki gitarze stalowej zyskuje dynamiczny puls, a jednocześnie zachowuje przewiewny charakter. Road i Along the Dance Away wnoszą uśmiechnięty komponent rytmiczny, który trzyma słuchacza blisko melodii. Płyta lubi też momenty, w których aranżacje zaczynają się delikatnie rozpuszczać. Nagrania Field Mouse i No. Two przesuwają nacisk z zadziorności na oniryczną płynność przejść. Wokal Krgovicha działa tu jak stabilizator nastroju, a brzmienie instrumentów buduje aurę, w której detale mają czas, by w pełni zaistnieć. W finałowym utworze Time of Your Life przewijają się obrazy z dorosłego życia autora tekstów: wesela u znajomych, obserwacji młodego pokolenia, czy późnych wieczorów, gdy myśli układają się w rodzaj pamiętnika skrojonego pod gładką popową frazę.
Album Four Days in June powstał w Toronto, w trakcie pierwszej fali letnich upałów. Gdy Shabason przygotowywał trzon materiału w domowym studiu, Krgovich dołączał po produkcyjnym napięciu z gotowymi tekstami i głową pełną pomysłów. Zbieżność terminów i muzycznych wizyt zaproszonych instrumentalistów pozwoliła wpleść do projektu spontaniczne spotkania i szybkie sesje. Efektem jest płyta nagrana z przekonaniem, że proza życia może wejść w strukturę piosenki bez utraty finezji, zachowując przy tym relaksacyjny charakter oraz rzemiosło dopracowane do poziomu, w którym drobne zdarzenia budują największe emocje. Warto się im przysłuchać.
Idee Fixe Records, 2026
Foto: Tess Roby

Komentarze
Prześlij komentarz