Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

W cieniu legendy, w blasku własnego kunsztu

The Watch to pięcioosobowy zespół z Mediolanu – częściowo w wymiennym składzie, który konsekwentnie rozwija działalność artystyczną inspirowaną klasycznym rockiem progresywnym lat siedemdziesiątych. Najważniejszym punktem odniesienia jest muzyka Genesis z okresu, gdy brytyjska grupa wyznaczała kierunek całego gatunku. Włosi sięgają po ten repertuar z wyraźnym szacunkiem dla oryginału, dbając zarówno o wierne brzmienie, jak i atmosferę towarzyszącą dawnym koncertom. Szczególne miejsce w działalności zespołu zajmuje widowisko  The Watch plays Genesis  poświęcone płytom wydanym w latach 1970 –1977, od Trespass po koncertowy Seconds Out . To okres powszechnie uważany za najbardziej twórczy w dyskografii Genesis, który na stałe wszedł do kanonu rocka.  Dbałość o szczegóły aranżacyjne słychać w przywołanych poniżej interpretacjach Stagnation i The Musical Box  należących do jednych z najtrudniejszych kompozycji wczesnego Genesis. Mediolański The Watch z wyczuciem ...

Dźwięki pozbawione problemów

Istnieją płyty, które swój początek biorą z konkretnego planu, szczegółowo rozpisanej mapy drogowej etapami prowadzącej do szczęśliwego finału. Istnieje również muzyka wyłaniająca się z pośpiesznie umówionego spotkania zdradzającego szansę na coś, co wychodzi poza przewidywalny schemat. Zestaw ośmiu utworów zebranych na płycie Spatial, No Problem [2026] zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To rezultat zwariowanej, czterodniowej sesji w berlińskim studiu twórców elektroniki Mouse on Mars , czyli Andi Toma i Jana St Wernera z legendą jamajskiego brzmienia Lee " Scratch " Perrym zarejestrowanym w 2019 roku na dwa lata przed jego śmiercią. Z niespodziewanej wizyty wyłania się muzyka kolażowa, w pełni improwizowana, nasycona obecnością barwnego artysty, który przez dekady powtarzał, że twórczość muzyczna jest formą magii, a atmosfera studia jej duszą. Sam tytuł płyty zrodzony z uśmiechniętej odpowiedzi Perry’ego na techniczne pytanie związane z przestrzennym zapisem...

Marysia ze złomowiska

Debiutanckie albumy często pełnią funkcję wizytówki. Pokazują kierunek, zdradzają fascynacje i pozwalają ocenić potencjał zespołu. Role Model Hermit [2026], pierwsza długogrająca płyta londyńskiego tria mary in the junkyard  robi jednak coś więcej. To album sprawiający wrażenie dzieła stworzonego przez dobrze wykształconych muzyków, którzy już na starcie wiedzą, jakim językiem chcą się posługiwać. Zespół nie próbuje za wszelką cenę wpisywać się w aktualne trendy brytyjskiej alternatywy. Zamiast tego, buduje własny świat oparty na napięciu, barwie i nieoczywistych rozwiązaniach aranżacyjnych. Muzyka mary in the junkyard wyrasta z kilku tradycji jednocześnie. Słychać tu echa post-punku, indie rocka, folku i art rocka, a także wyraźne zainteresowanie muzyką kameralną. Nie chodzi jednak o prostą sumę wpływów. Zespół traktuje wymienione stylistyki jak zestaw narzędzi, z których wybiera elementy najlepiej służące budowaniu nastroju. Dzięki temu album pozostaje spójny, mimo że poszczególn...

Dziesięć czerwonych róż

Od początku swojej działalności nowojorski duet Widowspeak konsekwentnie podążał własną drogą, rozwijając autorską estetykę nieczułą na zewnętrzne trendy. Muzyka Molly Hamilton i Roberta Earla Thomasa nigdy też nie opierała się na spektakularnych zwrotach stylistycznych. Siłą duetu pozostaje cierpliwe doskonalenie języka od lat balansującego między indie rockiem, amerykańskim folkiem i dream popem. Roses [2026] – siódmy album zespołu, stanowi naturalną kontynuację tej drogi.  Uwagę zwraca sposób, w jaki zespół operuje środkami wyrazu. Produkcja pozostawia muzyce duetu rozległą przestrzeń, a każda partia instrumentów znajduje swoje miejsce w aranżacji. Gitary Thomasa prowadzą narrację z dużą powściągliwością. Delikatne zapętlenia i miękkie pogłosy tworzą pejzaż dźwiękowy przywołujący skojarzenia z twórczością Mazzy Star czy slowcore'ową wrażliwością, ale niezmiennie zachowują indywidualny charakter. Z kolei matowa, lekko przygaszona barwa głosu Molly Hamilton od lat stanowi znak r...

Sztuka odnajdywania blasku

Dark Sky Reservation [2026] jawi się jako album zbudowany z napięcia między mrokiem a światłem, między lękami epoki a pragnieniem ładu. Już sam tytuł nowej płyty brytyjskiej formacji L.Y.R. , otwiera szeroki margines znaczeń: przywołuje rozległą przestrzeń zarezerwowaną dla gwiazd, a zarazem pozostawia dużo miejsca na spotkanie z ludzką wrażliwością. Trio przekuwa tę dwoistość w angażującą opowieść wychodzącą z ciemności i odnajdującą przebłyski światła w ponaglającej prozie życia. Mapa brzmień Dark Sky Reservation pracuje na rzecz atmosfery niemal sakralnej. Kompozycje Patricka Pearsona – lidera grupy pulsują hipnotycznym rytmem, elektroniczne faktury wnoszą przestrzeń, podczas gdy fortepian oraz syntezatory otulają całość delikatnym światłem. Aranżacje osiągają rzadką równowagę między wyrafinowaniem, a emocjonalną przystępnością unoszącą słuchacza ponad codzienny zgiełk. Ogromną rolę odgrywa tu głos Richarda Waltersa. Jego tonalny spokój, kojąca miękkość oraz medytacyjne interpre...

Kilka ciepłych czerwcowych dni

Na płycie Four Days in June [2026] Joseph Shabason i Nicholas Krgovich wchodzą do naszej świadomości jak zapowiedź gorącego lata, ze szczególną mieszaniną wdzięku i uchem wyczulonym na muzyczne detale. Kanadyjscy muzycy od lat budujący własny świat z anielskiej płynności saksofonu, miękkiego popowego rzemiosła i jazzowej wrażliwości, tym razem prowadzą paletę kolorów w stronę country-popowej poświaty lat dziewięćdziesiątych, ale to przesunięcie stylu nie wygląda na zmianę tożsamości. Duet nie zmienia mapy zainteresowań, tylko ze schowka z instrumentami wyciąga banjo, skrzypce, gitarę stalową, po czym z ich udziałem tworzy jedenaście utworów brzmiących jak środek wakacji.   Joseph Shabason wnosi do projektu instrumentalny dotyk czuły na warstwy melodyczne. W jego brzmieniu słychać flet, klawisze, a przede wszystkim saksofonowe ciepło, które jednocześnie potrafi być przebłyskiem i kołysanką. Saksofonista zbudował reputację artysty umiejącego przestawiać wagę instrumentu na ró...