Przejdź do głównej zawartości

Na podwójnej dawce dopaminy


Sukces artystycznej metamorfozy potrafi stać się równie wielkim ciężarem, jak twórcza stagnacja. Fontaines D.C. znaleźli się właśnie w takim momencie kariery, kiedy każda nowa decyzja podlega ocenie przez pryzmat przełomu, który sami zainicjowali. Wydany trzy lata temu Romance [2024] przesunął granice ich muzycznej tożsamości, otwierając przed dublińskim kwintetem przestrzeń wyraźnie odbiegającą od postpunkowego środowiska, z jakiego zespół wyrósł. Piąty album Dopamine Chamber [2026] stanowi próbę zagospodarowania zdobytego terytorium, utrwalenia nowego języka i odnalezienia w nim kolejnych muzycznych warstw. Rezultatem jest materiał brzmieniowo efektowny, chwilami poruszający, ale zdradzający pierwsze symptomy artystycznego samozadowolenia. Zespół, który jeszcze niedawno imponował odwagą przekraczania rockowych granic, teraz coraz wyraźniej koncentruje się na doskonaleniu popowej formuły przynoszącej mu większe uznanie.

Droga prowadząca do tego miejsca należy do najbardziej interesujących historii irlandzkiego rocka. Debiutancki Dogrel [2019] emanował surową energią, ulicznym realizmem i nerwową poetyką codzienności. Grian Chatten wyrzucał z siebie kolejne wersy z intensywnością człowieka przekonanego o konieczności ujawnienia własnych obserwacji. Towarzyszące mu instrumentarium tworzyło rytmiczny, szorstki organizm, w którym gitarowe repetycje i motoryczny puls sekcji rytmicznej współtworzyły obraz współczesnego Dublina – miasta pełnego społecznych napięć, frustracji i egzystencjalnego zmęczenia. A Hero’s Death [2020] pogłębił tę estetykę, kierując uwagę ku psychologicznym konsekwencjom alienacji, natomiast Skinty Fia [2022] poszerzył paletę brzmieniową o cięższe faktury, większą przestrzeń i bardziej złożoną produkcję. Każda z tych płyt dokumentowała kolejne stadium dojrzewania zespołu, który stopniowo odrywał się od postpunkowych korzeni, ale to Romance [2024] przyniósł zmianę o największej skali. Fontaines D.C. odkryli możliwości nowych brzmień, wzbogaconych syntezatorową melancholią, shoegaze'ową przestrzenią oraz melodyką podporządkowaną popowej sile refrenów. Surowość ustąpiła miejsca wyrafinowanej produkcji, a miejskie opowieści zyskały bardziej uniwersalny charakter. Wraz z nowym brzmieniem pojawiła się również odmienna perspektywa twórcza. Dawni kronikarze dublińskich ulic zaczęli konstruować pejzaże psychologiczne, w których osobiste doświadczenia splatały się z lękami współczesnej cywilizacji. Ten kierunek przyniósł zespołowi szerokie uznanie i otworzył drogę do największych scen. Dopamine Chamber wyrasta bezpośrednio z tego przeobrażenia, traktując jego estetyczny rdzeń jako fundament dalszych poszukiwań.

Tytuł najnowszej płyty sugeruje zainteresowanie zespołu mechanizmami rządzącymi zjawiskiem przebodźcowania. Dopamina utożsamiana z uczuciem przyjemności staje się tutaj metaforą nieustannego pobudzenia, ulgi i chwilowego spełnienia. Z kolei tytułowa komora przywołuje miejsce izolacji oraz zamknięty system, w którym ludzkie reakcje podlegają obserwacji i kontroli. Fontaines D.C. opisują rzeczywistość zorganizowaną wokół pragnień, uzależnień i emocjonalnych deficytów, proponując muzykę zaprojektowaną tak, aby natychmiast oddziaływała na zmysły. Otwarte refreny, połyskujące gitary, syntezatory, rytm i starannie dawkowane napięcie służą wywoływaniu silnych emocji, podczas gdy teksty zdają się podważać trwałość szczęścia osiąganego poprzez instrumentalne lśnienia. W tym napięciu między atrakcyjnością formy a pesymizmem treści kryje się najciekawszy wymiar tego projektu. 

Za produkcję ponownie odpowiada James Ford, którego udział miał fundamentalne znaczenie dla brzmieniowej transformacji zespołu na Romance. Jego obecność zapewnia stylistyczną ciągłość, jak również dbałość o szczegóły. Poszczególne instrumenty zachowują wyrazistość nawet w najbardziej zagęszczonych aranżacjach, a szeroka panorama dźwiękowa nadaje utworom stadionowy rozmach, choć bywa również źródłem irytującej powtarzalności.  

Najbardziej przekonująco wypadają kompozycje, w których ta monumentalna formuła zostaje podporządkowana wyrazistemu pomysłowi muzycznemu. Znacznie bardziej problematyczne okazują się eksperymenty skoncentrowane na samym procesie kreowania brzmienia. Ten rozdźwięk odsłania istotną cechę Dopamine Chamber. Dublinczycy coraz sprawniej operują narzędziami nowoczesnego studia nagraniowego, jednak techniczna pomysłowość dość sporadycznie prowadzi do rzeczywistego poszerzenia ich języka. Eksperyment staje się przede wszystkim sposobem wzbogacenia powierzchni dźwiękowej. Efektowne deformacje, nietypowe tekstury i elektroniczne ingerencje nadają poszczególnym utworom odrębny charakter, przez to album chwilami przypomina starannie zaprojektowaną kolekcję możliwości brzmieniowych, których wspólny mianownik okazuje się silniejszy od indywidualnego profilu każdej piosenki. 


Niekiedy Dopamine Chamber sprawia wrażenie, jakby zespół próbował dowiedzieć się dokąd pójść dalej. W takim kierunku zmierza utwór Where Is Gone?, nagrany z udziałem Rosalíi. Obecność hiszpańskiej artystki kojarzonej z odważnym łączeniem tradycji i współczesnych form popowej ekspresji wnosi do świata Fontaines D.C. odmienny rodzaj wrażliwości. Oszczędna aranżacja pozwala wybrzmieć melodii i emocjonalnym niuansom wokali. Zamiast budowania napięcia poprzez narastającą masę instrumentalną pojawia się skupienie na przestrzeni i kruchości głosów. Balladowa forma odsłania zdolność dublińczyków do tworzenia atmosfery o niemal widmowym charakterze. W tej muzycznej powściągliwości pobrzmiewa potencjał dalszego rozwoju opartego na większej swobodzie i odważniejszym wykorzystywaniu kontrastów. Z podobną siłą uwodzi kompozycja Happy for You, choć jej charakter opiera się na odmiennych środkach. Wyraziste kontrasty soniczne podkreślają emocjonalne rozdarcie wpisane w opowieść o dwojgu ludzi usiłujących odnaleźć drogę powrotną do siebie. Muzyka podąża za wahliwą logiką relacji, w której przyciąganie i wzajemne niedopasowanie stają się elementami tego samego doświadczenia. Chatten wykorzystuje charakterystyczną dla siebie ekspresję wokalną, łącząc chłodny dystans z nagłym wybuchem emocji, w której pragnienie bliskości osiąga niemal rozpaczliwy wymiar. 

W szerszej perspektywie piąty album Fontaines D.C. opowiada więc dwie równoległe historie. Pierwsza dotyczy współczesnego człowieka uwięzionego w systemie nieustannego pobudzania pragnień, skazanego na poszukiwanie szczęścia w świecie oferującym jedynie jego krótkotrwałe substytuty. Druga zaś przedstawia zespół, który po osiągnięciu artystycznego przełomu próbuje odnaleźć równowagę między dalszym rozwojem a potrzebą utrzymania własnej pozycji. Ta dwuznaczność wydaje się kluczem do Dopamine Chamber, nawet jeśli wynika z często powielanego tematu i nie do końca przekonującej ewolucji dublińskiego kwintetu.



XL Recordings, 2026
Foto: Ewen Spencer

Komentarze

  1. Dopamine Chamber kończy moje zainteresowanie Fontaines D.C., to już nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bądźmy kwita24 października

      w pogoni za kasą następna płyta w stylu Kajagoogoo?

      Usuń
    2. Jestem w stanie to sobie wyobrazić.

      Usuń

Prześlij komentarz